Menu pionowe
Szukaj
Kategorie
  • Brak kategorii

Gdzie ?

Never took a punch in the ribcage sonny
Never met a soul who had no shrine
Keep this all in your mind
And get it inside my window

What do we become trying to kill each other?
You’re faking it son gonna get you tonight
I suck another breath
To the hearts of the Revolution
Cause you still ain’t right

Where did all the love go?
I don’t know, I don’t know
(I bet you can’t see it)
Where did all the love go?
I don’t know, I don’t know
(I bet you can’t see it)

Can’t see the signs of a real change a commin’
Take another sip from your hobo’s wine
Get yourself a million miles
From the concrete jungle

This is a time
Full of fear full of anger
A heroe’s exchange for a telephone line
Whatever happened to the youth of this generation?
But you still ain’t right

Where did all the love go?
I don’t know, I don’t know
[I bet you can’t see it)
Where did all the love go?
Now I don’t know why
Oh why

The rivers of the pavement
Are flowing now with blood
The children of the future
Are drowning in the flood

Where did all the love go?
Now I don’t know why
Oh why

In this social chaos
There’s violence in the air
Gotta keep your wits about you
Be careful not to stare

Where did all the love go?
I don’t know, I don’t know
( bet you can’t see it)
Where did all the love go?
Now I don’t know why
Oh why
(I bet you can’t see it)

Ta piosenka jest tak zajebista, że zmusiła mnie do napisania notki po 4 latach :)
Jak prosto jest pomyśleć, patrząc na jej tytuł, że to kolejny głupi i denny love song :) Właściwie, może i w pewnym sensie dla mnie jest, ale zdecydowanie nie z tej prostej i dennej strony. Właściwie zmusiła mnie do refleksji pewna osoba, na której kiedyś, baardzo mi zależało. W sumie to przez ostatnie kilka lat zamieniłem z nią może parę zdań. Ale własnie ta piosenka jakoś przypomniała mi pewne idee, w które wierzyłem. W które ta osoba nadal wierzy, a we mnie już nic z nich nie ma, po prostu odeszły gdzieś sobie i ich najzwyklej w świecie już we mnie nie ma. No cóż, kiedyś potrzebowałem być złym zbuntowanym sobą, ale to minęło… Dlaczego ?
W sumie jestem w wieku, gdzie na wiele rzeczy mogę spojrzeć z pewnej innej perspektywy, bardziej konstruktywnie, i najzwyklej w świecie już mnie to nie rusza. Przecież to własnie teraz mogę w najbardziej konstruktywny sposób powiedzieć nie. Nie mam 50 lat żeby stwierdzić że już jestem za stary, że to już do mnie nie pasuje.
Dlaczego ta właśnie osoba, potrafi i jej zależy żeby coś zmienić, a mnie to po prostu już nie interesuje. A tych kilka lat temu, w krótkim dość okresie, w którym się znaliśmy, mogliśmy godzinami „nie zgadzać się”.
Właściwie kilka rzeczy mogło mnie zmienić, kilka koniecznych zmian, które musiałem wykonać. Okey, nadal słyszę że jestem dziwny, ale kiedyś w tym wszystkim byłą pewna wartość. Może i infantylnie na to wszystko patrzyłem, ale jakoś czułem że mogę coś więcej, na pewno więcej niż mogę teraz. Bo co? Bo nie wypada? Nie wiem…
Wkurza mnie mój sentyment, ale wkurza mnie też bezczynność, pewien paraliż, który nie pozwala mi znaleźć inspirację, coś co gdybym się postarał, jest na wyciągnięcie ręki, ale nie, tak po prostu.
W 2003 roku, kiedy zakładałem tego bloga, kształtowałem się, w jakiś sposób zacząłem w coś wierzyć, coś innego odrzucać, mimo upływu tylu lat, nie czuję abym coś w głowie sobie dostatecznie poukładał.

I trywialnie, dennie i głupio kończąc:
Where did all the love go?

I właściwie cofam się do tego 2003 roku, jak zawsze zresztą :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>