Menu pionowe
Szukaj
Kategorie
  • Brak kategorii

No i co?

All the holes at once are coming alive, set free
Out of sight and out of mind, lonely
And their prey

The ones you light your fires to keep away
Crawling out upon, expending
And all you have to do is say yeah

All the birds stay up in the trees
All the fish swim down too deep and lonely
And they pray
Honey, come to me before it’s too late

The ones you light your fires to keep away
Is crawling out upon, expelling
And all you have to do is say yeah

Śmieszna wydaje się świadomość, że już nigdy nie będzie się czuło tak jak bardzo się czuło kiedyś. Dorastanie, inna perspektywa, obowiązki nie pozwalają być infantylnie otwartym na odczucia w takim stopniu jak kiedyś. I tak bardzo dużo czasu dałem sobie na dziecinnosc, chyba za dużo, ale jeżeli mogłem to czemu nie. Bo pomimo zmiany o 180 stopni priorytetów, nadal gdzieś wewnątrz tli się potrzeba odczuwania, która jest mocno zgłoszona a odzywa się bardzo rzadko.

I to jest jak taki dynamit, który czeka aż zapali się jego lont, mimo że ogień jest jeszcze bardzo daleko jest już gotowy.

Zakochać się? Już nigdy bez tego szaleństwa i bez granic. Racjonalnie chujowo, ale to jest jedyna metoda. Racjonalizacja całego życia doprowadza to pustki. Ale tylko to ma sens i jest właściwe. Pozostaje tylko spora pretensja do siebie, że czas który sobie dałem na bycie dzieckiem tak źle wykorzystałem. Mogłem mocniej, intensywniej, więcej, lepiej. A teraz? Teraz jest już za późno.

Za późno bo ja tak chcę.

 

 

Najzabawniejsza jest jednak myśl, że to co pisze jest mądre.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>